wtorek, 19 listopada 2013

Missha Perfect Cover 23 - opinie, recenzje, wodotryski, fajerwerki

Missha Perfect Cover wylądował u mnie w formie próbki dołączonej do Missha Perfect BB Deep Cleansing Oil (recenzja wkrótce) i na tyle trafił w mój gust, że zawitał w pełnowymiarowej formie do mojej prywatnej kosmetyczki. Myślałam, że nic nie zachwieje pozycją Guerlain Extreme Parure, który z nabożeństwem smaruję na paszczy, a tu niespodzianka jakościowa i cenowa.



Zdjęcie zrobiłam po 5 godzinach od wykonania makijażu bez poprawek (poza ustami) w ciepłym świetle dziennym.

OBIECANKI PRODUCENTA

Doskonałe krycie, właściwości pielęgnacyjne oraz gwarancja wysokiej ochrony przeciwsłonecznej.

Krem Missha Perfect Cover świetnie kryje niedoskonałości, przy zachowaniu naturalnego tonu cery, działa rozjaśniająco na przebarwienia, spowalnia proces starzenia się skóry, a także zmniejsza widoczność zmarszczek.

Działanie:

- naturalne i równomierne krycie
- działa rozjaśniająco
- utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia
- zmniejsza widoczność zmarszczek
- posiada właściwości łagodzące
- zapewnia wysoką ochronę przeciwsłoneczną

Filtr: SPF42 PA+++ 
Pojemność: 20ml, 50 ml
Cena: 29,99 $ na stronie producenta za 50 ml, ceny w internecie są różne (od 30 pln za mniejszą pojemność, 50 ml można kupić już za ok.80 pln)

Krem nadaje się dla każdego typu skóry.
Producent dostarcza nam także chart z porównaniem BB Missha, aby ułatwić wybór produktu dla siebie.

OPAKOWANIE

Produkt występuje w dwóch wygodnych tubkach. Większa pojemność zakończona jest pompką i zabezpieczającą zakrętką, a mniejsza samą zakrętką. Tworzywo użyte do wykonania opakowania jest miękkie i pozwala na wydobycie ostatniej kropli. Powierzchnia tubki jest gładka i łatwa do utrzymania w czystości.

SKŁAD

Water(Aqua), Cyclomethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Zinc Oxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Mineral Oil, Phenyl Trimethicone, Talc, Arbutin, Hydrolyzed Collagen, Dimethicone, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Squalane, Adenosine, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, PEG-10 Dimethicone, Polyethylene, Beeswax(Cera Alba), Glycerin, Propylene Glycol, Caviar Extract, Algae Extract, Rosa Canina Fruit Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Fagus Sylvatica Bud Extract, Ceramide 3, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Sodium Hyaluronate, Sodium Chloride, Fragrance(Parfum), Methylparaben, Propylparaben, Disodium EDTA, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citronellol. May contain: Titanium Dioxide(CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499).

Wrażliwym odradzam ten fragment...

...czyli na pierwszy ogień w składzie (po wodzie) cyklometikon, który nie jest związkiem toksycznym, ale może wywoływać podrażnienia. Jest zaskórnikotwórczy i zatyka pory, utrudniając procesy wydalania. Działa zmiękczająco na skórę ale utrudnia wymianę gazową z skórze. Kosmetyki z tym składnikiem muszą być bardzo dokładnie zmywane.

... dalej dwa filtry, przy czym fizyczny filtr tlenek cynku jest również używany jako jasny barwnik i substancja matująca (ich pozycja w składzie sugeruje główne działania kosmetyku: wygładzać, ochraniać, matowić).

... z ciekawych rzeczy wpadamy jeszcze na: trójgliceryd kaprylowo - kaprynowy (zapobiega odparowywaniu wody ze skóry, więc działanie udające nawilżanie), olej mineralny (kolejny komedogenny składnik), phenyl trimethicone (kolejny silikon - uwaga nie rozpuszczalny w wodzie! do zmywania należy użyć czegoś tłustego), trochę parabenów, disodium EDTA (składnik kancerogenny, jednak badania naukowe dowiodły, że stężenie disodium EDTA w kosmetykach jest zbyt niskie by mógł zaszkodzić skórze i nie został wycofany), butylphenyl methylpropional (częsty alergen), salicylan benzylu i hydroksycytronellal (kolejne potencjalne alergeny).

ZAPACH, KONSYSTENCJA

Nuty zapachowe w składzie sugerują, że produkt będzie pachniał konwalią i jaśminem. Nie pachnie. Generalnie zapach ma dla mnie obojętny, w kierunku alkoholowego, ale szybko znika.
Konsystencja jest bardzo przyjemna i plastyczna. Preparat przyjmuje formę lekkiego, ale treściwego musu. Dobrze się rozprowadza, miesza z innymi kosmetykami, blenduje. Przy nakładaniu jest kremowy, wykończenie pozostaje jednak matowe i aksamitne

KOLOR

Próbka, którą otrzymałam to Missha Perfect Cover 21 - była zdecydowanie za jasna. Kupując pełnowymiarowy krem zdecydowałam się na nr 23, który także okazał się delikatnie za jasny, ale pewnie im bliżej zimy i krótsze spacery z Dziedzicem, tym lepiej będzie pasował. Można się przerazić w pierwszym momencie ponieważ na twarzy po rozsmarowaniu pojawia się szaro-trupi , blado-mokro-wampirzy odcień, który po 10 minutach ślicznie się utlenia nabierając ludzkich barw.

TRWAŁOŚĆ, KRYCIE

Trwałość i poziom krycia to największe zaskoczenie, które mnie tu spotkało. Nie spodziewałam się fajerwerków,a tu, drogie Panie, kuloodporny krem BB. Kryje bardzo rozsądnie, da się go warstwować, nie zbiera się w załamaniach skóry (ładna nazwa na brzydką rzecz :)). Przy mojej tłustej, a odwodnionej, błyszczącej, a łuszczącej się cerze robi prawdziwe czary-mary. Jestem rozświetlona, ale nie błyszczę się jak psu jajca, wszystkie paskudztwa pochowane, wory zatuszowane. Bajeczka (pozdrawiam miłośników zdrobnień).

Zdjęcie zrobiłam po 6 godzinach od wykonania makijażu (raz użyłam bibułek) w sztucznym, chłodnym świetle.


UWAGI

Nie podniecałabym się wyjątkowo nawilżaniem, ponieważ nie zaobserwowałam żadnej poprawy podczas używania produktu. Wrażenie nawodnionej cery daje pewnie efekt "dewy", tak lubiany przez Azjatki.

Właściwości rozjaśniające też należy włożyć między bajki. 

Należy pamiętać, że kremy BB należy zmywać dwustopniowo, aby usunąć zanieczyszczenia rozpuszczalne i w wodzie i w oleju (już wkrótce Missha Perfect BB Deep Cleansing Oil i Holika Holika Soda Pore BB Deep Cleansing Foam w duecie).

Faktem pozostaje, że produkt jest bardzo dobry i poza składem (który nieco zniechęca), ma wszystkie cechy aby stać się hitem, nie tylko blogosfery.

6 komentarze:

Niedawno skończyłam mniejsze opakowanie odcienia 21, u mnie kolor był w sam raz, ale ja bladzioch jestem ;) O dziwo, mojej skórze nie przeszkadza wątpliwy skład, nie miałam żadnych problemów, stąd wiem, że jeszcze do Mishhy PC wrócę, ale teraz kusi mnie inna wersja: M Signature Wrinkle Filler.

P.S. Daj trochę rzęs ;)
P.S. 2 Zlikwiduj proszę weryfikację obrazkową, bo ja niedowidzę tych maciupcich [ miłośnicy zdrobnień pozdrawiają ] zdjęć ;)

Madziu a jakie zmarszczki Ty sobie chcesz wypełniać :)
Rzęsy to efekt Puritan's Pride + serum Aphro Celina, które kupiłam w marcu (!) i jeszcze się nie skończyło, a miało być na 3 miesiące.
Weryfikacji już szukam!

Wiesz, spotkanie z pewną panią zza oceanu mnie zdołowało ;)
Tym bardziej muszę kupić Puritan's Pride! Obadałam już i na allegro jest podobna cena jak na ebay, więc pewnie za niedługo kliknę :D

Już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tym kremem BB. Mam cerę mieszaną i jestem bardzo ciekawa jakby się u mnie sprawdził. Może też zrobi jakieś czary-mary? ;)

Madziu, klikaj zapuszczaj włosy, rzęsy, a Panią zza oceanu się nie przejmuj - to na bank te ekologiczne warzywa :)

Alicja, ja mam dość wymagającą cerę, tłustą i zarazem odwodnioną, błyszczę się i mam przesuszone skórki. Nie często coś mi podchodzi, a tego wariata mogę polecić z czystym sumieniem :)

Tak zrobię! :D Aż do następnej Jej wizyty, kiedy znów mnie zdołuje ;)

Prześlij komentarz