wtorek, 12 listopada 2013

Trójkąt menadżerski i osobisty - czyli co maluje Kociak, a co Intelektualistka

Od czego zależy sposób w jaki się malujesz? Najczęściej jest to kwestia przypadku. Spróbujemy jakiegoś rozwiązania, formy, koloru, produktu… okazuje się trafiony i zostajemy przy nim. Czasami na jakiś czas, a czasami na całe życie (nic gorszego nie możemy sobie zrobić, kojarzysz te Panie po 60tce z niebieskim perłowym cieniem i pomadką w kolorze barbiowego różu).  Czasami malujesz się tak jak możesz, czyli w biegu paćkasz korektorem fioletowe podkowy i w korku dźgasz sobie tuszem w gałkę oczną. Czasami nie malujesz się wcale, bo stan do jakiego doprowadziłaś swoją skórę powoduje, że co na nią nie nałożysz wygląda tylko żałośniej.

Wyobraźmy sobie jednak idealne warunki: ciszę, spokój, dziecię na księżycu lub co najmniej u dziadków i chęci na coś więcej niż łóżko (w celu uprawiania tej jakże zdrożnej i perwersyjnej czynności: snu bez przerwy przez 6 godzin). Siadasz i zadajesz sobie pytanie, co dziś będziesz robić, kogo spotkasz i co z nim chcesz załatwić. Możesz w tym momencie w myślach wychlastać się po pysku za marnotrawstwo czasu, siedzieć & myśleć może tylko Kinga Rusin.

Słyszałaś o trójkątach w makijażu? Podpowiem, że nie chodzi o geometryczne formy, a coś co każda z nas czuje dość intuicyjnie.

Trójkąt menadżerski i osobisty.  Sposób w jaki porozumiewamy się w życiu prywatnym różni się od tego, jak budujemy relacje zawodowe. Istotną rolę odgrywa nasza twarz, oczy i usta. Jeśli zależy nam, by postrzegano nas jako kobiety kompetentne, sumiennie wykonujące obowiązki zawodowe, mocniej podkreślamy oczy, które są podstawą trójkąta menedżerskiego. 



Akcentując mocniej usta, eksponujemy swoją kobiecość i seksapil. Usta bowiem są podstawą trójkąta osobistego.





Co ciekawe, nawet bardzo mocny makijaż oka będzie odbierany jako profesjonalny lub co najmniej dopuszczalny, a akcent na usta powoduje erotyczne skojarzenia, zarówno u kobiet i mężczyzn. Usta nie muszą być czerwone lub różowe, żeby wydawały się niestosowne (choć tu najszybciej instynkt podświadomie podsunie Ci  sytuacje, w których usta są dobrze ukrwione lub zaczerwienione od pocierania). Nawet bezbarwny błyszczyk kapiący obficie z warg kojarzy się z oblizywaniem.

Powiesz: bulszit! A te wszystkie prawniczki w amerykańskich serialach z perfekcyjną czerwienią na ustach. Dość prosty mechanizm, mający na celu rozproszenie przeciwnika – to raz, i dwa – sprawienie by przeciwnik nie docenił naszych możliwości intelektualnych, co ułatwi atak z zaskoczenia. Mamy skłonność do klasyfikowania kobiet z wymalowanymi ustami,  jako te bardziej skupione na swojej fizyczności i sensualności, a co za tym idzie może słodkie, ale mniej sprawne intelektualnie i elokwentne.

O której z dziewczyn powiedziałabyś słodka, a o której obrotna i energiczna?


Mimo, że marki walczą o konsumenta, przeciętna Polka posiadała w 2011 roku 1,7 szminki (czyli ja z 40 sztukami dość zawyżam statystyki), a kosmetyki do ust stanowiły 18% rynku kosmetyków kolorowych. Wydawałoby się: nie ma dramatu, ale kiedy dowiadujemy się, że liderem rynku jest Nivea produkująca głównie sztyfty pielęgnacyjne … cóż…  wychodzi na to, że większość z nas woli być odbierana jako kompetentna niż kobieca. A teraz kończę, bo dziecię uparcie pomaga mi zapomnieć o kompetencjach i kobiecości, na rzecz karmienia i kąpania (też na k…)

Zdjęcia wykonał Bartosz Jasicki, na zdjęciach Ewelina i Gaba.

5 komentarze:

Bardzo ciekawe te zasady trójkątowe - nie słyszałam o tym wcześniej! :)

Budujące jest to, że nie jestem przeciętną Polką w kwestii szminkowej, choć do Ciebie mi jeszcze daleko ;)

Ciekawy post - nie słyszałam o zasadach trójkątowców :)

Cieszę, się że mogłam napisać o czymś ciekawym. mam nadzieję, że jeszcze nie raz zaskoczę :)

Ja też o tym nie słyszałam, świetny post ; )

Cieszę się, muszę wymyślić coś równie ciekawego :D

Prześlij komentarz