czwartek, 19 grudnia 2013

Nutra Sonic Companion - szczoteczka do mycia twarzy - moja opinia + eksperyment na żywym organizmie

Chciałam Ci przedstawić tańszy odpowiednik szczoteczki Clairsonic, czyli Nutra Sonic model Companion. Pokazałam Ci ją już <TUTAJ> targana wyrzutami sumienia, ale szczęśliwa. Już dawno chciałam posiąść ten gadżet, a pragnienie było na tyle mocne, że gdy w TK Maxx zauważyłam zmęczone życiem pudełko z napisem Nutra Sonic rzuciłam się na nie jak koń na owies, miś na miód, matka na sen...



Cena regularna tego (jakby nie było) podróżnego modelu wynosi od 400 do 250 pln w zależności od promocji + cena przesyłki z zagranicy - w Polsce jest niedostępna w regularnej sprzedaży (z tego co udało mi się ustalić, jeśli jest inaczej - wybaczcie). Jako szczęśliwy posiadacz zapłaciłam za nią 169 pln.

OPAKOWANIE

Nie pokażę Ci kartonu, w który była zapakowana, bo wyglądał jakby coś go zjadło, strawiło i zwróciło. Tylko wielkie pragnienie zmusiło mnie do przygarnięcia tego potarganego sieroty. Widać ciekawskie otwieractwo (o którym niedawno pisała Hedonizm <TU> w kontekście drogeryjnym) sięgnęło innych branży - pudełko nosiło wstydliwe ślady wielokrotnego otwierania, grzebania, podglądania...

ZAWARTOŚĆ OPAKOWANIA

Teraz będzie strasznie, ale nie przejmuj się sinusoida mojej recenzji zaraz zacznie się wznosić :)... Informacja na pudełku przewiduje w zestawie: szczoteczkę, stację ładującą, kabel, 2 szczoteczki  (do skóry normalnej i wrażliwej) oraz kosmetyczkę. Grubym markerem wykreślono "kosmetyczkę" - widać komuś się spodobała. Nie znalazłam w moim zestawie żadnej ulotki, w jakimkolwiek języku. Nie było informacji o użytkowaniu, o szczoteczkach, o preparatach zalecanych do mycia (wszystko znalazłam sobie sama w internetach). Naprawdę bardzo chciałam ją mieć - nie dziw się temu, że się zdecydowałam na zakup. Jedyna forma informacji na papierze to wetknięta pod ładowarkę kserokopia w języku polskim o ładowaniu bezprzewodowym. 




BATERIA, ŁADOWANIE

Bardzo chwalę sobie bezprzewodowe ładowanie, można odstawić na stację mokrą szczoteczkę. Brak wejścia na ładowarkę przekłada się na to, że urządzenie jest w zupełności wodoodporne - można go używać pod prysznicem i w wannie. Szczoteczka ładowana przez 12 h wystarcza na tydzień użytkowania (2 razy dziennie).



WYMIENNE KOŃCÓWKI

W zestawie dostałam 2 końcówki zabezpieczone plastikowymi zakrętkami. Montują się łatwo i równie łatwo demontują. Szczoteczka w białym kolorze przeznaczona jest do skóry normalnej, a szczoteczka z niebieskim paskiem do skóry wrażliwej.


Różnica w użytkowaniu jest naprawdę wyraźna. Mam na paszczy skórę jak nosorożec, co ja z nią nie robiłam (mezoterapie, peelingi, botoxy, mikrodermabrazje z kwasami) - bez cienia szkody, a tu szczoteczka do skóry normalnej dość mocno mnie przerysowała. Linia warg i policzki paliły jeszcze długo po pierwszym użyciu.



Używam więc szczoteczki dla skóry wrażliwej, która wystarcza w zupełności. Być może "białej" końcówki będę używać do ciała.


UŻYTKOWANIE

Wchodzimy w strefę ochów i achów. Nutra Sonic używam od 3 tygodni - 2 razy dziennie (planowo, czasem raz dziennie). Doczytałam, że szczoteczki nie należy przyciskać, a pozwolić by soniczne ruchy oczyściły nam skórę. Zaczynając od czoła, poprzez nos i brodę, aż do policzków i szyi wykonujemy koliste ruchy. Rano używam jej z pianką sodową Etude House, żeby uniknąć błyszczenia, a wieczorem nakładam nawilżające mleczko czyszczące. Model Companion ma dwie prędkości i tryb peeling - szczerze mówiąc nie obserwuję różnicy bez względu na prędkość/tryb.

OPINIA

Po 3 tygodniach zaobserwowałam:
- dużo lepszy koloryt skóry,
- widoczne zmniejszenie widoczności porów na nosie,
- dużo lepsze oczyszczenie skóry z makijażu (po klasycznym demakijażu "do czysta" użyłam szczoteczki i co? była mocno brudna),
- po wykonaniu czyszczenia na rozgrzaną skórę, zaskórniki wychodzą lepiej niż po godzinie wapozonu i masce rozpulchniającej - mówię to ja człowiek, który na oczyszczaniu leży 4 godziny, bo gębę ma jak podeszwa,
- wysyp bolesnych cyst bez treści po tygodniu użytkowania - wyciszają się i mam nadzieję, że to jednorazowy wybryk,
- dużo większe zapotrzebowanie w produkty nawilżające,

...i uwaga...

- zupełnie inny poziom chłonności kosmetyków, teraz mam poczucie, że to co aplikuję na skórę, faktycznie trafia do środka i ma pole do popisu.

Zrobiłam dla Ciebie eksperyment przy użyciu moich dłoni, suchych jak wiór. Lewą rękę przepolerowałam szczoteczką Nutra Sonic, a prawą nie. Nałożyłam na nie po kropelce kremu wodnego It's SKIN Power 10 Formula  GF Effector (nawilżającego) i oto co się działo...







Po minucie nie było śladu po produkcie, całkowicie "wypity" przez skórę - na ręce wyczyszczonej Nutra Sonic.







Ręka, która nie była polerowana Nutra Sonic nawet po 3 minutach pokryta była lepkim filmem, który się nie wchłaniał.

Skóra zupełnie inaczej przyjmowała kosmetyk - dokładnie tak samo jest z twarzą, widzę dużo większą przyswajalność i zapotrzebowanie na kosmetyki.

Jeśli moje odczucia ulegną zmianie po dłuższym użytkowaniu z pewnością zrobię edycję tego posta. Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie "domycia" paszczy bez Nutra Sonic.

Bejdełej, gdybym jeszcze chadzała na imprezy i zdarzało mi się wrócić po spożyciu to byłoby to ciekawe doświadczenie :D.

Miałaś kiedyś do czynienia z jakąś szczotą? A może polujesz na taką?

18 komentarze:

Namówiłaś mnie. Teraz będę pożądać:)

Nie pożądaj szczotki bliźniego swego! :D

Od niedawna mam Clarisonic i już nie wyobrażam sobie bez niego mojej pielęgnacji. Odczucia mam niemal identyczne do Twoich (wyłączając kwestię zbyt mocnego działania jednej z końcówek Twojej szczotki. Choć miałam do czynienia tylko z jedną - dla skóry wrażliwej w skali Clarisonica). Cera jest doskonale oczyszczona, świetnie wchłania produkty nawilżające, a i sama w sobie lepiej wygląda. Co jest nie lada wyczynem w moim przypadku - cera tłusta, gruba, trądzikowa.
Jestem ogromnie ciekawa innych końcówek, ta do skóry wrażliwej sprawdza się świetnie, więc moja wyobraźnia nie potrafi nawet stworzyć obrazu działania tej przeznaczonej do głębokiego oczyszczania porów ;)
Początkowo bolesną inwestycję uznaję za uzasadnioną i opłacalną :)

P.S. Po całonocnej, zakrapianej imprezie taka szczota jest wybawieniem, jak słowo daję :D

Maxi, trzeba mieć jakąś dużą rzecz w zanadrzu łiszlisty, jakby ktoś chciał Ci sprawić mega prezent. Bierz i porządaj. Znalazłam Olay'ową szczoteczkę też: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=45717

Megdil, krążyłam koło Clairsonica bardzo długo i nie mogłam się przemóc. Teraz żałuję, bo gdybym wiedziała, że tak się polubię z tą formą oczyszczania - zaryzykowałabym. Ciekawa jestem jak fizycznie odczuwa się tą różnicę kilkuset złotych (poza fizyczną pustką w portfelu). Miałaś wysyp atrakcji na początku używania? Był jednorazowy? Dezynfekujesz jakoś szczotki? Myślę, że wystarczy przepryskać ją Skinseptem.

RE PS. wierzę na słowo, bo nie grozi mi sprawdzenie w autopsji :)

Ryzyko jest zawsze. Sama długo zastanawiałam się nad zasadnością tego rodzaju 'gadżetu' w mojej pielęgnacji, ale okazało się, że to był dobry ruch.
Wysypu nie odnotowałam, bo cały czas jestem w jego trakcie ;) Także trudno mi bezpośrednio ten mit czy fakt obalić/poprzeć. Widzę, że czoło ma się znacznie lepiej, reszta to podłoże innego rodzaju, więc rozwodzić się nie będę.
Jeśli zaś chodzi o dezynfekcje, to co jakiś czas spryskuję główkę płynem do dezynfekcji pędzli i poza użyciem mydła niczego więcej nie robię.

Odbiegając od tematu - próbowałaś może usadowić komentarze w wątku? Panel Bloggera -> Ustawienia -> Posty i komentarze -> Lokalizacja komentarzy (-> Osadzony w wątku) ?

Megdil, mam coś namieszane w szablonie bloga, w ustawieniach komentarze są odadzone, a tu się nie pojawiają jak należy (narzeczony M. obiecał i ma coś z tym zrobić - od 2 tygodni :D ).
Wygląda na to, że będę teraz czekać aż Nutra Sonic się zepsuje, żebym mogła kupić Clairsonic - narazie zrobię sobie skarbonkę :) . Jak długo się szczotkujesz i z jakim kosmetykiem?

jesooo, tez muszę skarbonkę na takie cudo do twarzy założyć! Marzy mi się teraz przez Ciebie taka szczoteczka jeszcze bardziej! ;)
Że tak się wtrącę - Narzeczony nowy szablon ma już gotowy, teraz czekamy na logo od grafika [ podobno ma już licencję na obrazki, teraz kleci grafikę do kupy], także działanie w toku :*

M. Dzięki dla A. i czekam cierpliwie. A gadżet jest niestety wart swojej ceny... jaka by nie była :)

Niestety nie pocieszasz ;)

czesc, też sobie kupiłam tą szczoteczke z tkmaxxa:) bardzo fajnie używało mi się ją przez 2 tygodnie... i niestety chyba sie popsuła. udało mi się ją tylko raz naładować i w zwiazku z tym mam mam do Ciebie pytanie: jak ją ładujesz? bo może ja źle odkładam na stacje dokującą? może musi w jakiś odpowiedni sposób być odwrócona? Albo po prostu moja się zepsuła, proszę o odpowiedź:)

Cześć Anonimie, nie miałaś w swoim opakowaniu takiej papierowej wkładki ksero o ładowaniu. W skrócie: fioletowym dużym kółeczkiem wkładasz w kierunku wyższej krawędzi stacyjki dokującej, albo włosiem w kierunku kabla od ładowania stacji dokującej. Musi się zaświecić lampka. Moja szczotka też trochę wariowała, wyłączała się przez jakiś czas, ale ładowałam ją całą noc i wszystko wróciło do normy. Reklamuj dziada, jak poprawy nie będzie!!!

Dzieki za odp. Właśnie na początku moja też wariowała ale udało mi się ją naładować - i też ładowała się całą noc, pożniej działała bez zarzutów przez 2 tyg używania i nagla przestała:( nic się z nią nie da zrobić. w weekend ide do tkmaxx i zareklamuje. Pozdrawiam!!!!

Mam nadzieję, że reklamacja się powiedzie!

Udało mi się oddać szczoteczkę, muszę przyznać, że nie było z tym najmniejszego problemu, mino że nie miałam paragonu, tylko potwierdzenie transakcji kartą z banku. Sklep na miejscu oddał mi pieniądze i menager powiedział, że już mieli kilka zwrotów tej szczoteczki. Tak więc trzymam kciuki, żeby Twoja nie była takim bublem, bo działa super i efekty na buźce też są widoczne. Pozdrawiam!

Super że się udało. Pozostaje zbierać na clairsonic ;)

A w jakim mieście kupiłaś tą szczoteczkę? :) Jestem nią bardzo zainteresowana, a sama nie mogę trafić :/
Pozdrawiam, Yenn

Witaj Dominiko, kupiłam ją w Krakowie w M1, w Bonarce jej nie widziałam. Życzę powodzenia w poszukiwaniach!

M. z magdanawakacjach.blogspot.com ustrzeliła Clairsonica (oryginalnego) gdzieś na ebay za 1/3 ceny - może spróbujesz do niej napisać.

Prześlij komentarz