poniedziałek, 16 grudnia 2013

Peeling skóry głowy - zrób włosy na słodko, czyli domowe złuszczanie krok po kroku

Brown sugar kochana - i nie będzie to post o wypiekach, narkotykach ani o paletce do makijażu, a o włosach, konkretniej o skórze głowy. Konsekwentnie odmawiam nazywania owłosionej skóry głowy skalpem, bo kojarzy mi się to jedynie z trofeum wojennym. Tak jak zwykłam powłoki brzuszne nazywać brzuchem, a kończyny dolne - nogami, tak skalp będzie skórą głowy, lub głową po prostu.

Zauważyłam, że moje wstępy są przydługie, więc od razu przejdę do rzeczy...




Wcierasz, łykasz, smarujesz, olejujesz, dbasz... i nic? Nadbudowana warstwa substancji chemicznych używanych do pielęgnacji, martwy naskórek i łój potrafią tak obkleić włos przy mieszku, że nic do nich zewnętrznie nie dociera, a wewnętrznie też nic nie działa, bo cebulka pozbawiona tlenu i oczyszczenia po prostu nie funkcjonuje jak potrzeba. Może Twoje włosy przetłuszczają się zbyt szybko, albo często odczuwasz swędzenie. Może lubisz urodowe eksperymenty - tak po prostu. W każdym przypadku zapraszam na peeling.

JAK WYKONAĆ PEELING SKÓRY GŁOWY

Jest to tak proste jak się wydaje. Włosy moczysz (można je wcześniej umyć, jeśli są "wczorajsze"), ja dodatkowo zabezpieczam końcówki olejem. Tak jak wszelkie wcierki i oleje na skórę głowy, tak jak przy farbowaniu odrostu - przeczesujesz sekcja po sekcji i nakładasz peeling na przedziałek. Delikatnie masujesz opuszkami palców i pisząc delikatnie, mam na myśli DELIKATNIE, tak długo jak chcesz aby skóra głowy została skórą, a nie skalpem ;). Tak się głaskasz dopóki cukier się nie rozpuści/ dopóki Ci się chce/ dopóki nie rozbolą Cię ręce/ dopóki nie usłyszysz rozdzierającego: mamo, SIKAM!

JAK CZĘSTO ROBIĆ PEELING GŁOWY

W przypadku włosów przetłuszczających się można spróbować zdzierać co 2 tygodnie. Delikatniejsze głowy mogą się podrażnić przy takiej częstotliwości i raz na miesiąc wystarczy im w zupełności.

JAK ZROBIĆ DOMOWY PEELING  DO SKÓRY GŁOWY



Mieszanek jest tyle, ilu mieszających. Zaproponuję Ci miks, który sprawdza się na moich rozjaśnianych, wysokoporowatych i przesuszonych włosach, które przetłuszczają się u nasady, z jednoczesną suchością skóry.



W zależności od pogody i stanu mojej skóry na głowie wybieram między delikatnym szamponem a maską. Wraz z początkiem zimy obserwuję przesuszenie głowy, więc dziś wersja z Odżywczą Maską z Pszenicą i Żółtkiem od Love 2 Mix Organics. Zawarte w niej żółtka jaj mają właściwości odżywcze, chronią włosy przed uszkodzeniem, dzięki czemu poprawiają ich wygląd, a białka pszenicy ekologicznej pomagają wzmocnić włosy. Maska nie zawiera SLS, parabenów, olei mineralnych, ftalanów, glikoli i lanoliny, a jej bogata konsystencja jest idealna do stworzenia mojej mieszanki. Używam ok.2 łyżek maski. Jeśli martwisz się o obciążenie włosów u nasady, użyj delikatnego szamponu.


Idziemy w słodycze! Dodaję łyżkę miodu, najlepiej pasiekowego - marketowe wynalazki miodem są tylko z nazwy.


Mieszamy całość do połączenia się składników, i mimo że pachnie jak pachnie jak kogel mogel - nie próbujemy!


Miód wykazuje silne działanie antyseptyczne, posiada właściwości oczyszczające i nawilżające, zabija bakterie, zmniejsza obrzęk i stany zapalne. Doskonale wpływa na gojenie zadrapań i małych ranek. Jest to także substancja utrzymująca wilgotność, co oznacza, że pomaga utrzymać skórę nawilżoną.

Kolejnym składnikiem jest oliwa z oliwek, której dodajemy łyżkę, lub więcej jeśli lubisz bardziej płynną konsystencję. O zbawiennym wpływie olejów na skórę głowy nie muszę się rozpisywać.  Zapraszam do lektury moich postów o olejowaniu: TU i TU.



Obiecany składnik: brązowy cukier (wspomniany brown sugar ze wstępu, jednak w wersji anglojęzycznej kojarzy mi się wyłącznie z nazwą agencji escort ;) ).



Cukier jest humektantem, zwiększa zawartość wody w warstwie rogowej naskórka, ma właściwości higroskopijne, więc wiąże wodę uelastyczniając naszą skórę. Jest też naszym mechanicznym złuszczaczem - ja lubię średnią granulację, tarcie w sam raz. Sypiemy więc śmiało 2-3 łyżki.


Dodanie cukru zostawiam sobie na koniec, przed samą aplikacją, bo dość szybko się rozpuszcza. Mieszamy i nakładamy.


Możesz zmyć ją od razu po zakończeniu masażu, możesz zostawić na kilka-kilkanaście minut - wszystko w zależności od aktualnej potrzeby. Spłukujemy ciepłą wodą - bardzo obficie. W moim osobistym przypadku używam potem szamponu np. Love 2 Mix z kompletu od maski i lekkiej odżywki np. maska drożdżowa (dla mnie to lekka odżywka, a właściwie dla moich włosów). Całość zajmuje mi 5 minut, a czasem mniej jak muszę ratować z topieli w toalecie misia lub wóz strażacki.

EFEKTY PO PEELINGU SKÓRY GŁOWY

Efekty będą zależne od głowy, bo głowa głowie nierówna (głębokie to). Moja jest zachwycona. Mieszanka nie zawierała mięty ani mentholu, a ja czuję świeżość i chłód jakbym nakarmiła włosy airwaves, nie miodem. Włosy są bardzo odbite od nasady, a skóra ukojona i nawilżona. Mam wrażenie jakby kilka centymetrów włosów przy głowie się usztywniło (uprzedzając domysły, domyłam cukier :P) i nabrało elastyczności.

Wkrótce zaproszę Cię na spotkanie z peelingiem z kawy - tak, też do głowy, choć nie tylko.

Spróbujesz?

8 komentarze:

Ja czasem dorzucam sobie kawalątek masła shea jeszcze :)

o widzisz! widać można wrzucić wiele więcej! jak często się peelingujesz? na ile wystarcza Ci "efektu świeżości"?

Dobrze że mi przypomniałaś. Dawno nie peelingowałam głowy:)

:) ja też peelinguje falami. Kilka razy i potem chwile nic... mam nieodparte wrażenie że włosom to służy ;)

Ja jak mi się przypomni, czasem co 2 tyg, czasem raz na miesiąc ;)

Magda wyobraź sobie, że odżywki z mega zakupów włosowych się kończą, została ta laminująca

OMG, serio? Ty to jak wodę używasz! ;)

No mówię Ci idzie jak woda... albo mi mąż podkrada ;)

Prześlij komentarz