sobota, 14 grudnia 2013

Przygotowania świąteczne - od tej tylnej strony

Wcześnie zaczynam ze Świątecznym klimatem, a ponieważ na post na poważnie dziś już był, teraz coś dla relaksu.

W niektórych domach Święta zaczyna szykować się od tego, co na talerzu, a u mnie w domu priorytetową sprawą jest kwestia: na jakim talerzu. Czyli święta od tylnej strony chciałoby się rzec. Przed Tobą "testowy" stół wigilijny autorstwa mojej rodzicielki.




A na koniec sucharek. Wszędzie wszyscy prześcigają się w doradzaniu jak PRZEŻYĆ Święta, jak z sarkazmem odgryźć się teściowej, jak zjeść żeby nie zjeść i gdzie upchnąć nietrafione prezenty. Ja się zastanawiam wyłącznie nad tym czy jest ktoś, kto ma brudniejsze okna niż ja, i czy choroba, której objawy to senność występująca w weekend, to macierzyństwo czy powinnam zacząć się leczyć.

7 komentarze:

Piękna zastawa:) U mnie musi być biało. Mama nijak nie daję się namówić na stół jakiś bardziej szalone kolorystycznie. Za to choinka nadrabia (tylu napierdzielonych kolorów, faktur, deseni to nie ma chyba nigdzie:D)

Dzięki Maxi, pokaż choinkę! lubię jak jest napierdzielone!!!!

Chcesz zobaczyć choinkę w poziomie? jak tylko mama zakończy swoją radosną twórczość bombkowo-choinkową to na pewno zrobię zdjęcie:D

Jezu a myślałam że tylko u nas choinki bywają w poziomie ;) ... jak młody jadł wszystko co znalazł mieliśmy choinkę w poziomie pod sufitem. Koniecznie pokaż zdjęcie jak będzie gotowa!

Ślicznie, skąd Sylwia bierze na to wszystko siłę?!

nie wiem, ona jest nie z tego świata :D

Podobają mi się te talerzyki.
A co do świąt, to nie są to święta mycia okien przecież. Choć wiele osób chyba uważa, że własnie są. ;-)

Prześlij komentarz