niedziela, 8 grudnia 2013

Recepta na udany makijaż ślubny #1

Kiedyś zostałam poproszona o napisanie artykułu dla pewnego portalu ślubnego. Ponieważ nadchodzi ta pora roku, kiedy panny młode rezerwują terminy na przyszły rok, postanowiłam się nim z Wami podzielić. Być może jest wśród nas ktoś, kto potrzebuje takiej recepty.




W swojej codziennej pracy wielokrotnie spotykam panny młode, które nie mogą znaleźć właściwego wizażysty. Wykonują kilka, w ekstremalnych wypadkach kilkanaście makijaży próbnych w różnych salonach, a mimo to nie są zadowolone z efektu końcowego. Nie zawsze wynika to z niedostatecznych umiejętności wizażysty, częściej jest to spowodowane szeregiem błędów lub nieświadomością panny młodej, a jeszcze częściej zwykłą niewiedzą, na co zwracać uwagę. Ponieważ zbyt często słyszę słowa: „Gdybym brała ślub jeszcze raz, zrobiłabym to inaczej”, postanowiłam zebrać doświadczenia dziesiątek panien młodych i lat mojej pracy, aby oszczędzić stresu i zawodu dziewczynom, które mają ślub przed sobą.


1. Zadbaj o cerę
Podstawą udanego makijażu jest ładna i zadbana cera. Należy jednak pomyśleć o tym znacznie wcześniej. Jeśli borykasz się z problemami skórnymi, zawczasu skonsultuj się z kosmetologiem lub dermatologiem. Większość zabiegów należy wykonać w serii, co pochłonie kilka tygodni, a całość powinna zakończyć się ok. 2 miesięcy przed ślubem, aby skóra mogła się zregenerować. Pamiętaj o nawilżaniu, każdy rodzaj cery potrzebuje właściwej pielęgnacji nawilżającej. Wbrew obiegowej opinii nawet tłusta skóra musi być odpowiednio odżywiona. Ważne, aby nie zapominać o skórze wokół oczu, szyi i ustach, które także wymagają specjalnego traktowania.
2. Nie eksperymentuj
W ciągu 2-3 tygodni przed Tym Wielkim Dniem zapomnij o eksperymentach. Wiele panien młodych daje się namówić przed ślubem na pierwszy w życiu zabieg mikrodermabrazji lub złuszczania kwasami. Często kosmetyczki namawiają na takie zabiegi, które mają mieć kondycyjny wpływ na skórę twarzy. Niestety przeważnie kończy się to nadmiernym łuszczeniem skóry lub pojawieniem się wyprysków. Oprzyj się pokusie kupienia nowego kremu lub maseczki do samodzielnej aplikacji. Nie depiluj po raz pierwszy wąsika. Jeżeli chcesz przed ślubem dopieścić skórę, wypróbuj wcześniej delikatny zabieg pielęgnacyjny, który powtórzysz nie później niż na 3 dni przed uroczystością.
3. Opalaj się z głową
Często przygotowania do ślubu obejmują także opaleniznę. Zastanów się, czy ciemna opalenizna nie będzie nadmiernie kontrastować z suknią. Jeżeli wybierzesz solarium, nie zostawiaj opalania na ostatnią chwilę, nie przesadź i rozłóż w czasie sesje opalające. Inaczej, oprócz złotej opalenizny, możesz zafundować sobie przesuszoną cerę i łuszczącą się skórę. Jeżeli decydujesz się na opalanie natryskowe, radzę wcześniej wypróbować odcień oraz specjalistę. Alternatywą jest samoopalacz, który także lepiej wypróbować wcześniej.
4. Przygotuj się na spotkanie z wizażystą
Zdecydowanie polecam wykonywanie makijażu próbnego, będzie on z reguły nieco tańszy od makijażu w dniu ślubu. Poznasz możliwości makijażysty, unikniesz stresu i oszczędzisz go osobie wykonującej makijaż. Przygotuj sobie następujące informacje (najlepiej w formie materiału zdjęciowego): kolor i styl sukni ślubnej, rodzaj dekoltu, rodzaj i kolorystyka biżuterii, gatunek kwiatów w wiązance, styl uczesania ślubnego, ozdoby we włosach, kolorystyka ubioru pana młodego. W idealnej sytuacji powinnaś połączyć próbną fryzurę z makijażem. Na wizytę w salonie przyjdź bez makijażu, ale ze zdjęciem obrazującym jak malujesz się na co dzień. Ubierz się w coś białego lub jasnego, z dekoltem możliwie zbliżonym do tego z sukni ślubnej.
5. Nie szczędź informacji na swój temat
Wizażysta musi mieć kompletne informacje na temat Twojej skóry i upodobań. Jeżeli makijażysta nie poruszy poniższych kwestii, sama o nich opowiedz. Istotne jest, jaki masz rodzaj cery, czy skóra nadmiernie się błyszczy i w jakich rejonach, czy masz skłonność do mocnego rumieńca i czy zdarzają Ci się alergie skórne. Dobrze poinformować wizażystę jeśli masz wrażliwe oczy lub nosisz soczewki. Opowiedz, jak malujesz się na co dzień, jak na większe okazje. Upewnij się także, że posługujesz się tym samym językiem co wizażysta. Ty możesz mieć na myśli coś zupełnie innego niż wizażysta, mówiąc: „makijaż fotograficzny”.
Więcej porad w drugiej części posta - już wkrótce.

Zdjęcia wykonał Bartosz Jasicki, za fryzury odpowiedzialna była Basia Palenik-Bernady (Atelier Bernady), malowałam osobiście.

6 komentarze:

Serio? Terminy się już teraz rezerwuje? Ale wyścig! ;)
Artykuł już czytałam, bardzo mi się podoba :)

Dobrze takie rzeczy wiedzieć. na pewno przydadzą mi się jak już podejmę decyzję co do zamążpójścia:) Chwało bogu że moja cera nigdy mnie nie zaskakuje:)

oj tak terminy w niektórych miejscach rezeruje sie nawet na 2 lata przed, tak jest ze mną termi rezerwowaliśmy w lipcu na 2015 rok i już były przebrane weekendy. Ale wszystko zależy od miejsca i miesiąca w którym planujecie ślub.

Madziu to temat, który powinien Cię teraz blisko zainteresować :)

Maxi, nawet sobie nie wyobrażasz jakie eksperymenty panny młode fundują sobie przed ślubem... do największego ekstremum zaliczam pomalowanie rzęs fluorescencyjnym lakierem do... paznokci!!! żeby się na ślubie świeciły w ciemności :)

Wendys Nook, to prawda są weekendy gdzie mam 6-7 panien młodych, a są takie że mam 1 lub 2. Jaką masz datę?

E tam, bardziej dalej niż bliżej ;)
Dojechaliście bezpiecznie?

E tam dalej. Tak dotarliśmy. A Ty żyjesz po najeździe hunów?

Prześlij komentarz