sobota, 21 grudnia 2013

Świątecznego klimatu ciąg dalszy - ciasteczka tak słodkie, że aż szkoda zjeść...

Pozostanę w klimacie Świątecznym. Renifery były wczoraj (na paznokciach - <TU>), dziś reszta kiczowatych symboli świątecznych, za którymi szaleję (tym razem w formie spożywczego rękodzieła). Uwierzcie, musiałam ich bronić z całych sił - groziło im spożycie bez uwiecznienia. Z pewnością nie dotrwają do Świąt...








Te cuda wyszły spod rąk Gosi, na której fanpejdża serdecznie zapraszam <TU>. Robi wszystko co się wymyśli, choć jak poprosiłam o tort z Pogodusiami dla Dziedzica na urodziny, powiedziała, że jedzie do Tajlandii... nie żartowała, pojechała (mam nadzieję, że nie tylko dlatego żeby nie robić Pogodusiowego ciacha) :D

Wieczorem babeczki własnej roboty...

A Ty pieczesz coś ładnego?

6 komentarze:

Ja pieczenie zostawiam mamie:) Kompletnie nie mam do tego ręki choć proste ciasto bananowe czy babeczki wychodzą i całkiem nieźle:)

Maxi, może to i lepiej nie mieć ręki do słodkiego... wiesz ile ja tego zjem w, tak zwanym, trakcie :)

M. spróbuję coś dla Ciebie obronić!

Te ciasteczka wyglądają cudownie!

Prześlij komentarz