środa, 8 stycznia 2014

Czy chroniczne zmęczenie, depresja, uległość, podatność na manipulacje czają się w naszej łazience? Czyli czy należy zbojkotować większość drogeryjnych PAST DO ZĘBÓW!

Dziś będzie długo. Jeżeli wolisz zdjęcia od tekstu, srodze się zawiedziesz, bo dziś głównie litery i to w tematyce nieco bardziej ważkiej niż zwykle. 

Myjesz zęby po każdym posiłku? Dbasz o higienę jamy ustnej? Upierdliwie gnębisz dziecko rano i wieczorem dźgając go w bezzębne dziąsła od pierwszego zęba, bo tak każą podręczniki? Fluorowałaś zęby w szkole? Gratuluję! Jednak fluor to trucizna – a pewne źródła (w większości paranaukowe, co nie ujmuje ich wadze) twierdzą, że w każdej ilości, a korzyści płynące z jego minimalnych dawek są niewspółmierne do szkód, które powoduje.

Ale powoli. Bez linczu. Czy powinnaś się przejąć faktem, że fluor dodawany do kranówy, pasty do zębów, gum do żucia, leków i suplementów, stosowany był pierwotnie w obozach zagłady, jako środek kontroli wolnej woli? Przeczytaj proszę informacje, które zebrałam i zadecyduj sama czy chcesz wyrzucić swojego blendameda. 


foto: Oliwka Grochal, modelka: Pocahontas, Makeup: autor bloga :)

W latach 50 odkryto, że fluor wzmacnia szkliwo zębów, które staje się bardziej odporne na działanie kwasów i zaczęto go masowo dodawać do past do zębów. Skąd jednak pomysł, żeby wystawiać ludzi na działanie pierwiastka, który wykorzystywany był już znacznie wcześniej… do zgoła innych celów. Jeszcze przed I WŚ udowodniono, że fluor podawany w niewielkich ilościach wywołuje apatię, uległość, podatność na manipulację. Hitlerowcy dodawali nasz wszechobecny fluor do wody pitnej w obozach koncentracyjnych, w dawkach mających działać jako środek uspokajający i otumaniający. Bolszewicy też zasmakowali we fluorze. Kiedy wojna się zakończyła amerykański chemik i patolog, Charles Eliot Perkins przeprowadził, na zlecenie władz USA, śledztwo dotyczące nazistowskich metod kontroli umysłów. W raporcie wówczas powstałym czytamy „po tym, jak naziści wkroczyli do Polski, sztaby generalne Niemiec i Rosji wymieniły się rozmaitymi pomysłami naukowymi i militarnymi. Bolszewicy uznali system masowej kontroli poprzez dodawanie leków do wody jako idealnie nadający się do realizacji planów skomunizowania świata.” Mimo bardzo kategorycznych wniosków: „Prawdziwym celem fluoryzacji wody jest zapanowanie nad ludźmi, kontrola ich i całkowite ubezwłasnowolnienie”, Perkins „zapomina” wspomnieć o tym, że niemiecki koncern produkujący używaną substancję nawiązał bliską współpracę z amerykańskimi gigantami przemysłowymi. „Przypadkowo” żadna z niemieckich fabryk nie ucierpiała w czasie działań wojennych i mogła w sposób nieprzerwany handlować z USA. W Ameryce powstała fundacja naukowo-technologiczna, która wkrótce potem odkrywa, że fluor „w nadzwyczajny sposób przyczynia się do ochrony zębów”. Amerykańska machina propagandowa dosłownie wcisnęła swojemu społeczeństwu fluor do ust. Jak to się mogło stać i komu na tym zależało? Badacz i pisarz Ian E. Stephens twierdzi, że istniał bezwzględny rozkaz oszczędzenia niemieckich fabryk. Od czasu Wielkiego Amerykańskiego Kryzysu lat 30. Fundacja Rockefellera i rodziny Fordów (które inwestowały we wspomniany przemysł w Niemczech) publicznie popierały politykę zmierzająca do ograniczenia przyrostu naturalnego w USA.

Powiesz: przecież fluor musi poprawiać stan zębów, przecież nie kłamią nam w żywe oczy. Ależ oczywiście, wzmacnia szkliwo, to niezprzeczalny fakt, a co się dzieje z kością generalnie? Kość się odwapnia, staje się krucha – zjawisko to ma nazwę i jest regularną jednostką chorobową: fluorosis. Co więcej, fluor odkłada się w kościach powodując między innymi: choroby stawów, deformację kręgosłupa, osteoporozę, może przyczyniać się do raka kości. Trucizna, którą pasiemy nasze dzieci od małego jest dla nich jeszcze bardziej niebezpieczna, gdyż mały organizm wchłania więcej fluoru. Nawet znikome ilości mają wymierny wpływ na działanie mózgu, system nerwowy i odpornościowy. Udowodniono: chroniczne zmęczenie, obniżony poziom IQ i umiejętności uczenia się, letarg, depresję (http://fluoridealert.org/studies/acute03/)
. Najnowsze badania rzucają na fluor nowe światło sugerując, że może być odpowiedzialny także za zaburzenia natury genetycznej (http://books.google.pl/books?id=Abh47vD7JTEC&pg=PA235&lpg=PA235&dq=fluoride+and+genetics&source=bl&ots=Jyxk1RoZ8l&sig=6P0RShs2BjXC4Mc5ZCkmWXQTgZk&hl=pl&sa=X&ei=eNfXUoHyEuKy7Aa_94GYAw&ved=0CIsBEOgBMAc#v=onepage&q=fluoride%20and%20genetics&f=false)

Cóż z tego, że wielu naukowców bije na alarm, skoro fluor nadal dodawany jest do wody pitnej, pasty do zębów, również do lekarstw, dodatków do żywności, kropli, tabletek, gum do żucia <może dlatego wycofuje się je z rynku>. Pamiętasz obowiązkowe fluoryzacje w podstawówce (zawsze zapominałam szczoteczki – na szczęście). Fluor stanowi też znaczący składnik leków psychotropowych i uspakajających.

Świecie widzisz i nic nie robisz? Nie do końca. Ponieważ w ciągu ostatnich lat dwunastu zdobywców Nagrody Nobla w Medycynie i Chemii ostrzegało przed zagrożeniem dla zdrowia, jakie może nieść ze sobą fluor, pojawiły się kraje jak Belgia, które zakazały dodawania fluoru do wody pitnej. Ta droga dostarczania trucizny jest najniebezpieczniejsza, bo powszechna i masowa. Kranówa z gratisem płynie w Polsce, krajach bloku wschodniego, ale i Wielkiej Brytanii.

Nie sposób nie zgodzić się z obrońcami fluoru, którzy twierdzą, że nie przekraczając dawki maksymalnej nie ma mowy o opisanych wyżej skutkach. Miło! Bardzo nawet! A teraz niech przeciętny Kowalski przeliczy sobie przyjętą ilość substancji: pita woda, mycie zębów, żucie gumy, leki, suplementy – już się truje czy jeszcze wspomaga?

A co jeśli Kowalski łyka Valium, a pyknie w ciągu dnia opakowanie gum z fluorem? Powstaje wówczas środek o silniejszym od Valium działaniu, Rohypnol. Jesteśmy nie daleko do kolejnego środka uspokajającego z fluorem, Stelazinum, który używany jest w szpitalach psychiatrycznych i oddziałach geriatrycznych. 

Główny Inspektorat Sanitarny w Warszawie podał, że w Polsce średni poziom fluorków w wodzie wynosi ok. 0,2-0,5 ppm w litrze. Normy unijne i polskie przyjmują, że zawartość fluoru w wodzie pitnej powinna wynosić nie więcej niż 0,5 części na milion, jednak w niektórych regionach dawka ta przekroczona jest nawet trzykrotnie (np. w okolicach Gdańska i Kielc). W takich ilościach fluor może być bardziej szkodliwy niż powodujący groźną ołowicę ołów. 

Międzynarodowy Uniwersytet na Florydzie opublikował raport, w którym stwierdzono, że roztwór fluorku potasu o stężeniu 0,45 ppm wystarczy, by znacznie spowolnić nasze reakcje sensoryczne i umysłowe - dawka zgodna z normami UE dla niepołykanej pasty do zębów mieści się w przedziale 500-1500 ppm (zmuś 2latka żeby wypluł pastę… ha ha ha, zaraz potem może rypnąć kawałek na wiolonczeli).

Dopiero dziś Amerykański Instytut Leków i Żywności uważa, że nieszkodliwość fluoru nie została wystarczająco udowodniona, a granica między dawką leczniczą a toksyczną jest bardzo cienka… zbyt cienka… a bezpośredni wpływ nadmiaru fluoru na organizm, niesie bardzo duże ryzyko:

· kumulując się w kościach, może blokować wchłanianie magnezu przez organizm

· może zwiększać ryzyko wystąpienia nowotworów: mózgu, układu kostnego i jelita grubego

· może powodować alergię i zmiany czynności tarczycy, prowadzić do kłótliwości i nadmiernego rozdrażnienia

· może wpływać niekorzystnie na układ nerwowy

· może uszkadzać układ odpornościowy: być przyczyną chorób twardzenia, powodować toczeń, zapalenie stawów

· może potęgować działanie leków psychotropowych, powodując ospałość, uległość na sugestie, podatność na manipulacje

· może zaburzać funkcjonowanie tarczycy i wszystkich układów enzymatycznych.

Teraz coś, co być może nieco usprawiedliwi pojawienie się tego tematu na blogu,jakby nie było, urodowym: fluor jest jednym z naturalnych czynników przyspieszających starzenie.

“Fluor powoduje przedwczesne starzenie się tkanek, skóry i tętnic. W miastach niemieckich, gdzie fluoryzowano wodę, częściej występowały choroby takie jak stwardnienie tętnic, arterioskleroza. Ostatnio naukowcy amerykańscy zwrócili uwagę na fakt iż fluor powoduje zmiany genetyczne.

Uszkadza kod genetyczny ingerując w jądro komórkowe. Jest też przyczyną zablokowania funkcji wielu enzymów w organizmie, bez których organizm nie może prawidłowo funkcjonować. Ostatnie doniesienia naukowców wskazują na to, że fluor osłabia system obronny organizmu upośledzając funkcje białych ciałek krwi.

W publikacji naukowej doktora Johna Yiamoyiannisa, Amerykanina światowego autorytetu w badaniach nad skutkami działania fluoru, pod znamiennym tytułem “Fluor przyczyną wczesnej starości” znajduje się podtytuł “Nie pij wody z fluorem”,”Nie używaj pasty do zębów z fluorem”, “Nie bierz tabletek lub witamin z dodatkiem fluoru”.

Autor – doktorant renomowanych uniwersytetów w Chicago i Rhode Island, pracownik naukowy największego w USA Chemicznego Centrum Informacyjnego przestrzega przed niefrasobliwym stosowaniem past z fluorem, pastylek fluorowych itp.

Zapotrzebowanie organizmu na ten pierwiastek jest niewielkie i organizm dostaje go wraz z pokarmem i wodą co w dobie zanieczyszczenia gleb przez wyziewy przemysłu – i tak może być zbyt dużo” 
[źródło: http://www.bochenia.pl/forum/index.php?topic=124.0;wap2 ]

Co więcej, past fluorowanych nie powinny używać osoby cierpiące na trądzik o ciężkim przebiegu, dermatozę okołoustną, trądzik sterydowy oraz trądzik różowaty. Fluor nasila objawy trądziku oraz dermatoz. Przewlekłe stosowanie fluoru z nadmiernych ilościach powoduje przekształcenie się trądziku różowatego lub pospolitego w oporny na leczenie trądzik fluorowy.

Na koniec garść cyferek. Bezpieczna dawka fluoru wynosi 1 mg na dobę dla osoby dorosłej – czy musimy go jeszcze suplementować? 

herbata – od 1 do 7 mg/100 g, 
ryby, fasola – 1,65 mg/1000 g, 
ziemniaki – 0,141 mg, 
marchew – 0,188 mg, 
szpinak – 0,435 mg, 
mleko – 0,227 mg, 
mąka pszenna 0,56 mg/1000 g 
mięso, kapusta, sałata, rzeżucha, brokuły – śladowe ilości 


Dotrwałaś? Z przyjemnością więc zapraszam Cię na podróż po świecie smaków nieznanych, bo poranek może mieć smak inny niż kolgejt. Już wkrótce recenzja witaminowej pasty do zębów Agafii.


Źródła:
dziecisawazne.pl
http://www.era-zdrowia.pl
http://www.kuchnia-kuchnia.pl/
http://www.eioba.pl/

10 komentarze:

to niesamowicie ciekawy post, naszpikowany wręcz informacjami. Pewnie poszperam jeszcze o nim tu i ówdzie i zerknę na pasty bez fluoru :)

Przerażenie szkodliwością fluoru przerabiałam jakieś 2 lata temu. Wtedy drogeryjną pastę zamieniłam na taką eko. Problem w tym, że eko pasta smakuje jak kreda i niestety nie daje tego miłego poczucia czystości. Żadnego uczucia czystości nie daje :/

ja polecam indyjskie pasty do zębów np. firmy Dabur, z ekstraktami z mięty ( zapach świeżośći) i goźdźika ( właściwości antybakteryjne, wzmacniające dziąsła). Pasta daje przyjemniejsze uczucie świeżośći niż te sklepowe, nie chemiczne wypalanie. Cena w granicach 13 zł.

Świetny, rzetelny i wyczerpujący post! Ja w ramach pasty bez fluoru kupiłam w Naturze Himalays Herlals Sparkling White i jestem zadowolona - nie smakuje kredą, a uczucie odświeżenia utrzymuje się dłużej.

Ostatnio bardzo fajny post na ten temat był u Justyny -http://justynkasbg.blogspot.co.uk/2014/01/fluor-czy-naprawde-jest-niezbedny.html a w komentarzach wypowiadała się Ines, która jest że tak powiem z związana z branżą :)

Wendys, cieszę się, że udało mi się Ciebie zainteresować tematem. Koniecznie poszukaj czegoś co Ci posmakuje!
Gosiu, kurcze ja mam dość dobre doświadczenia z pastami bez fluoru, będę wkrótce pisać o rosyjskich pastach, może coś Cię zainteresuje!
G. - dokładnie, ja też mam za sobą jedną pastę z helfy.pl i byłam bardzo zadowolona
Hexx, dzięki za cynk - lecę czytać!

Haha, dam :) Przywieź szczoteczkę ze sobą jutro ;)

w sumie to trochę niezwykłe, bardzo dobry artykuł :)

Jakze sie ciesze, ze czesto zapominalam szczoteczki na fluoryzacje. X lat temu taka wiedza nie byla powszechna, nawet w szkole ( a moze tym bardziej).

Prześlij komentarz