wtorek, 7 stycznia 2014

Syoss Restore 3 in 1 Turnaround Miracle Intense Treatment Fluid - nie lubię Syoss ale...

Nie kocham się z Syoss, robiłam kilka nieudanych podejść. Za każdym razem zostawałam z bardzo dużą butelką bardzo dużego bubla. Przed wyjazdem sylwestrowym wpadłam do Rossmana z misją: "kupić coś, co zastąpi możliwie dużą ilość produktów włosowych". Rozumiesz, ja muszę zabrać 2 nocniki, sanki, 20 kg klocków i jakieś 50 autek - nie ma miejsca na wszystkie kosmetyki. Wystrzeliłam więc do Rossmana i szybkim rzutem na taśmę nabyłam <wdech> Syoss Restore 3 in 1 Turnaround Miracle Intense Treatment Fluid <uf wydech>, który miał pełnić rolę: odżywki przed myciem, odżywki właściwej i preparatu zabezpieczającego. Moja droga, jak ja się miło zaskoczyłam... i zdecydowanie znajduję dla niego więcej niż 3 zastosowania.


OBIECANKI PRODUCENTA

Precyzyjnie regeneruje uszkodzenia oraz intensywnie odbudowuje strukturę włosa. Trzy sposoby aplikacji zapewniają intensywność regeneracji.
- sekretny sposób fryzjerów - zastosowanie przed myciem: wmasuj we włosy przed myciem dla intensywnej regeneracji i 0% obciążenia.
- rytuał stosowania po myciu: Wmasuj we włosy po myciu dla intensywnej regeneracji i mniejszego rozdwajania się końcówek włosów aż do 95%.
- aplikacja w nocy: Pozostaw na noc dla głębokiej odbudowy największych uszkodzeń.
https://images-blogger-opensocial.googleusercontent.com/gadgets/proxy?url=http%3A%2F%2Fwww.syoss.pl%2Fcontent%2Fdam%2Fsyoss%2Fpl%2Fpl%2Fphase2%2F_global%2FPro%2520Icons%2FCellular%2520Hair%2520Restore.jpg&container=blogger&gadget=a&rewriteMime=image%2F*

Cellular Hair Restore – technologia opracowana przez ekspertów dla włosów zregenerowanych jak nigdy dotąd.

Pojemność: 200 ml
Cena: ok.19 pln (w promocji 11,90)

OPAKOWANIE

Miła dla oka plastikowa buteleczka, w perłowym, złotym kolorze. Zakończona funkcjonalną pompką, której jedyną wadą jest (chyba) za mała średnica rurki - nie nadąża z podawaniem gęstego produktu. Pompka się blokuje, aby np. nie nacisnęła się w podróży.


SKŁAD

Aqua, Cetearyl Alcohol (emolient tłusty), Isopropyl Myristate (emolient suchy), Behentrimonium Chloride (substancja myjąca, konserwant, potencjalny alergen), Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate (antystatyczny, pochodzi z oleju palmowego), Hydrolyzed Keratin (hydrolizat keratyny), Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli), Panthenol, Lactic Acid (kwas mlekowy, humektant), Stearamidopropyl Dimethylamine (roślinny składnik pełniący rolę silikonu, zmywalny wodą), Cetyl Palmitate (emolient tłusty), Dimethicone (silikon, nierozpuszczalny w wodzie), Mica, Phenoxyethanol (konserwant dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu), Isopropyl Alcohol (rozpuszczalnik), Sodium Methylparaben (konserwant dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu), Parfum, Cetrumonium Chloride (konserwant, ułatwiający spłukiwanie, składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu), Guar Hdroxypropyltrimonium Chloride (roślinny antystatyk), Limonene (zapach), Linalool (zapach), Hexyl Salicylate (wypełniacz), Potassium Sorbate (konserwant, składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu), CI77891, Cl 15985, Cl47005

Sład jest nie najgorszy, mamy jeden paraben (ponoć najlepiej przebadany) i jeden silikon nierozpuszczalny w wodzie. Niestety zawiera dość dużą ilość konserwantów - nie zniechęca mnie to jednak, bo nie jest to podstawa mojej pielęgnacji, a uniwersalne zastępstwo.

ZAPACH, KONSYSTENCJA

Zapach jest przyjemny, choć bardzo mocny. Może być dość niekomfortowy przez swoją intensywność. Jednak po przyzwyczajeniu się do Khadi, żaden zapach mnie nie zniechęci (poza tym halo! dziedzic produkował 15 pamperów dziennie i fiołków w nich nie było - mam zaprawę). Na włosach po umyciu zostaje delikatna, bardzo miła nuta zapachowa. 


Konsystencja jest dość zwarta, kremowa, łatwa w aplikacji niezależnie od sposobu.

DZIAŁANIE

Wreszcie mogę Ci powiedzieć o wszystkich zdrożnych rzeczach jakie robiłam z tym maleństwem ;)

- nakładałam na suche lub wilgotne włosy na 2-3 godziny przed myciem 
- pozostawiałam na całą noc, myjąc włosy rano
- nakładałam olej, po 30 min emulgowałam wodą i dodawałam Syoss na kolejne pół godziny, po czym myłam włosy
- używałam jako odżywkę po standardowym myciu szamponem
- nakładałam po odżywce jako maskę na 5-10 min
- nakładałam odrobinę przed suszeniem
- zabezpieczałam końcówki po wysuszeniu
- zdarzyło mi się nawet użyć jako preparatu do stylizacji i zakręcić włosy metodą plunkingu (o tym już wkrótce);

Mam opory żeby chwalić, bo to Syoss w końcu ;), ale to cholernie dobry Syoss. Idealny na wyjazdy, jako produkt uniwersalny, ale jest to też produkt łączący tak wiele funkcji, z których skorzystamy w domu, że warto go mieć na półce.

Zdecydowanie najlepsze efekty osiągałam po całonocnym syossowaniu i w połączeniu z olejem. Niemniej każdy ze sposobów, w jaki używałam tego produktu był efektywny i pozostawał po sobie bardzo fajne włosy. 


Miękkość, blask, dociążenie a brak obciążenia, nawilżenie, łatwość rozczesywania i stylizacji, zabezpieczenie przed uszkodzeniami mechanicznymi, zapach ... produkt idealny? Na pewno, jeśli musisz ograniczyć ilość kosmetyków lub czeka Cię wyjazd.

3 komentarze:

Ciekawe toto :) Ale ja też za Syossem nie przepadam i chyba się nie przekonam, zresztą mam tyyyle włosowych rzeczy, że wystarczy mi do końca 2014 pewnie ;P

Nie jestem maniaczką kosmetyków. Ale Ciebie tak świetnie się czyta!! Gigantyczny plus za tak dogłębną analizę składu kosmetyków! Chyba się skuszę na to cudo :)

Gosiu, bardzo się cieszę, raz, że się podoba, dwa, że wywołałam zapotrzebowanie :D

Prześlij komentarz