czwartek, 23 stycznia 2014

Valentine's Day is coming! Mickey migdali się z Minnie czyli walentynkowe paznokcie

Dopiero co pożegnaliśmy kiczowate i komercyjne Boże Narodzenie, a już wpadamy (albo i nie) w szpony jeszcze bardziej tandetnego tworu. Oczekujesz, że napiszę, jak bardzo nie lubię Walentynek, jakie to sztuczne, importowane, że kochać trzeba się na co dzień... Otóż zmartwię Cię. Trzeba to mieć dystans do świata i do zabawnych (bardziej niż głupich) serduszkowych obchodów.


Wiesz, że infantylne paznokcie to moja specjalność. Przemycam w 30letnią rzeczywistość trochę 15stki. Myślisz, że to śmieszne? :) Ach jak bardzo mi z tego powodu... wszystko jedno :)

Poznaj Mickey'go i Minnie. A teraz damy sobie buzi.


Po słynnych >>RENIFERACH<< kilka osób pytało mnie jak ONA to robi. ONA na imię ma Natalia, a robi to w następujący, piekielnie piękny, sposób ;)...






Natalię, w której głowie kocą się te wszystkie kreskówki, halołiny, renifery, starłorsy i inne diabły, można dopaść w Pazoo w krakowskiej Plazie. Acz nie jest to łatwe, bo nie tylko ja mam nierówno pod deklem i jest sporo amatorek tej radosnej twórczości. Natalia jest płodna jak córka Tantala i sypie rysunkami, jak z rękawa.

A więc: MUA!






Niniejszym zaczynam defiladę walentynkowych notek, jeśli jesteś wrażliwa na słodycz... wyposaż się w wiaderko, woreczek lub aviomarin. Buziak







11 komentarze:

WOW! Mnie takie wydanie kupuje na 100% i z chęcią oddałabym swoje dłonie w ręce Natalii :)
Fantastyczny pomysł nie tylko na Mickey'go i Minnie, ale na samą aranżację :)))

"Ach jak bardzo mi z tego powodu... wszystko jedno :)" = bossskie :)))
Super pomysł na M&M ...:)

Hahaha, Olo się cieszy? ;)

Wyszło świetnie :D Wprawdzie nie wiem, jak sama czułabym się w takiej kombinacji, ale zawsze miło mi jest patrzeć na takie wariacje u innych. Z boku może to wyglądać podejrzanie, bo jak już uczepię oczy, to trudno mi wzrok od celu oderwać :P

Zakochalam sie w tej opcji paznokciowej. Urocze.Pozdrawiam gorąco :)

Śliczne i przesłodkie :))

Jakie cudowne zdobienie! Sama chciałabym by Natalia zrobiła coś na moich pazurkach :)

Dziewczyny! Wybaczcie, że odpisuję dopiero dziś! U mnie prawdziwa Syberia.

Hexx, dziękuję w imieniu Natalii - ja odpowiadam tu wyłącznie za decyzję: "tak, może być Myszka" :)

Esy, czuję, że werbalnie miałybyśmy porozumienie bez barier ;). Dziękuję!

M. Dziedzic zachwycony, chodzi i powtarza, że jego paluszki też się całują :)

Megdil, też tak mam potrafię leźć za kimś dłuższy kawałek, żeby wąchnąć lub coś obejrzeć :)

LadyBird, bardzo się cieszę i również pozdrawiam gorąco ze śnieżnej Syberii

Cherry Belle, prawda? Niedosłownie walentynkowe :D

Alicja R. polecam Natalię, nie ma rzeczy nie do narysowania. Dziękuję :D

Lipstick, Myszka rządzi :))) Wracam jak szalona do tego posta i wgapiam się w monitor dla poprawy humoru :)
Gdybym trafiła na wspólną kawę, nie potrafiłabym utrzymać oczu przy sobie :D

G w, dziękuję moja droga, tak też w nich się czuję, najlepiej!

Hexxana, nawet nie wiesz jak mi miło! Na kawie trzymałabym ręce na widoku żeby Ci ułatwić. Znacznie śmieszniej jest jak np. w ZUSie trzy panie siedzące w pokoju wodzą za moimi rękami od torebki, do długopisa, tam i spowrotem. A w oczach widzę duże znaki zapytania hahah!

Prześlij komentarz