sobota, 15 lutego 2014

Cosmabell skarpetki peelingujące - drogie Panie idzie nowe! Wrażliwym odradzam lekturę i zdjęcia!

Na specjalne życzenie M. z magdanawakacjach.blogspot.com dziś post z etykietą: ohyda! Ale, ale! Drogie Panie idzie nowa jakość! Uwielbiam kosmetyki, które działają: widocznie, szybko, skutecznie, a ten właśnie taki jest. Czuję się również w obowiązku poinformować wszystkich czytających i każdego z osobna, że zdjęcia są drastyczne - nie polecam ich odbiorcom o słabym żołądku, jedzącym, pijącym i tym, dla których stopy same w sobie są umiarkowanie fotogeniczne.

Nie będzie to typowa recenzja, bo cóż Wam z obietnic producenta, cóż tam skład, cóż opakowanie... TO PO PROSTU DZIAŁA REWELACYJNIE. I niezależnie od wszystkiego jest warte każdej złotówki z 79 jakie zapłaciłam.

Zwykły kartonik, a w nim dwa worki o kształcie skarpety mikołaja do wieszania na kominku. Pakujesz kopyta w wory, mąż pyta: zamierzasz mi tym smrodzić i szeleścić całą noc? Ty niewzruszona ignorujesz zapach spirolu i przez 90 do 120 minut oddajesz się czynności, która nie wymaga chodzenia. Szpagat w locie to jedna z mniej wyrafinowanych figur, jakie robią się same. Po relaksie w oparach absurdu stopy obmywasz i pamiętasz, żeby je na drugi dzień wymoczyć przez 10 minut.

Drugiego dnia stopy są suche jak wiór, zastanawiasz się więc czy to wszystko zmierza w dobrą stronę. Co 15 minut zdejmujesz skarpetki sprawdzając czy już COŚ się dzieje. Otóż nie dzieje się nic. Tylko susza coraz większa.


Mija dzień trzeci i czwarty, potem piąty. Dzieje się dokładnie: NIC! Myślisz: to nie dla mnie, nie na stopy katowane nastocentymetrowym obcasem i nastokilogramowym Dziedzicem na rękach. Postanawiasz iść z Potomnym na basen, przed wyjściem stopa wygląda jak zasuszona śliwka.


Tu akcja nabiera tempa, na basenie bohater eksperymentu czuje, że coś się za nim w wodzie ciągnie, na płytkach coś "plaska", a wzrok Pani, która zamiata w szatni (i niejako chcąc nie chcąc patrzy na podłogę/stopy) mówi wszystko. EKSTREMALNA WYLINKA. 

Skóra mi pękła, a ze środka wyłazi obcy: turbo stopa. Poprzednia stopa odpada. Oczywiście producent zabrania skórę zdejmować. Serio? Jak ja się mam powstrzymać? Udłubałam więc wszystko, co było o tyle niemądre, że zamiast raz, oblazłam dwa razy.





Starałam się TO podać w najbardziej delikatny sposób. Zapomnijmy jednak o wylince, to co nastało po dziewięciu dniach przerosło moje najśmielsze oczekiwania.





Stopa jak stopa, piękna bywa rzadko. Ale taka gładka nie była nigdy. Nic nie bolało, nie piekło. Stopowy onanizm, nie mający nic wspólnego z podologicznymi zapędami seksualnymi. Jestem szczęśliwym posiadaczem nowego kompletu stóp i bardzo sobie to chwalę.


15 komentarze:

E tam ohyda, mnie te zdjęcia nie ruszają ;)
Dziękuję za post z dedykacją :D
Podoba mi się to co widzę i teraz rozważam, czy moją parę zprezentować Tacie, czy jednak byś samolubem ;P

P.S. U nas dziś była blacha kakaowego ciasta z jabłkami. Your loss! :*

Ja jeszcze nie zakupiłam owego produktu - ale fakt efekt widać :)

łoł nie wiedziałam, że to tak ekstra działa, nie ma bata, próbuję :)

świetny efekt ! gdyby te skarpetki były trochę tańsze to już dawno bym je wypróbowała :)

Posiadam właśnie ale czekam na lato żeby tam w pełni pokazać nowe stópki:)

Dziewczyny, na wstępie wybaczcie, że odpisuję na komentarze nie pod każdym, ale nadal mam coś nie tak z komentowaniem...

M. bądź samolubem! Znalazłam na ebay z darmową wysyłką skarpety za 17,99 pln. wyprobujmy je!!!

Simply, uwierz na słowo, bo nie wszystko da się na zdjęciach uwidocznić - efekt boski!

Robaczku, serdecznie Ci polecam!

Cherry, nie ma się nad czym zastanawiać. Nowe wiosenne nogi :D

Marcepanka namierzyłam już kilka odpowiedników, na polskich internetach za ok. 40 pln i na ebay nawet za 17,99. Muszę sprawdzić czy działają tak samo.

Maxi, będziesz robić foty? Zrób! Koniecznie! :D

zdjęcia nie są straszne przynajmniej dla mnie:) Warto poczekać dla takiego efektu :)

Zawiozłam dziś Tacie. Pokazałam zdjęcia Twoje i na innych blogach. Przeraził się, ale skarpety zostawił, powiedział, że spróbuje do tego dojrzeć ;) Jak nie, to będą moja z powrotem ;P A na opcję z ibeja jestem chętna :)

Aleksandra, oj warto - polecam serdecznie.

M. myślę, że ciekawość Taty będzie silniejsza od strachu, więc musimy dopaść jakieś ibaje :)

Ekstremalna wylinka to jest TO :))) Nie powiem korci mnie to, ale ja niestety mam problem ze skórą a moje stopy od czasu do czasu po moczeniu w wodzie z solami przechodzą taki efekt. Może nie aż tak ekstremalny, ale jednak skóra złazi płatami. Na szczęście od dłuższego czasu mam spokój.

Hexxana, ja bym chyba nie zaryzykowałabym gdybym miała taką delikatną skórę na stopach. Bałabym się , że oblezę do kości :)... a może to jakaś czarodziejska sól, czy raczej efekt problemów ze skórą?

Powiem ci, że z klasą ci ta skóra złaziła! Wylinka na medal! Chyba czas poszukać wolnych 8 dych!:D

Lips nie, to problem skórny :( i np. po wakacjach w Grecji aż wstyd było założyć sandały, bo tak stopy obłaziły.... Jak byłam młodsza to na dłoniach pojawiał się ten sam problem, ale z czasem zaniknął, na cale szczęście.

Egri, już wkrótce będę mogła napisać coś napisać o tańszej wersji z ebaja :) może obędzie się z połową kwoty ;)

Hexx, ja miewałam na dłoniach egzemy jakieś 10 lat temu - co ciekawe zniknęły bezpowrotnie jak schudłam sporo.

Prześlij komentarz