piątek, 14 lutego 2014

Czy paznokcie w wersji extremely plain mogą być damn sexy? Czyli walentynkowa wariacja na temat...

Po pierwsze primo (cytując klasyka) wybacz moją przedłużającą się nieobecność. Dziedzic był tak uprzejmy nie rozchorować się cały tydzień, więc matka dostała kota z nadmiaru wolności i poleciała załatwiać wszystkie zaległe sprawy (jak lekarze różnej maści, urzędy, a nawet *o rozpusto* praca). Nie przyzwyczajona do takiej intensywności doznań wieczorem chciałam zaryć szczeną o glebę i spać w opakowaniu tam, gdzie padłam. Zdecydowanie nie padałam w pobliżu komputera.

Po drugie primo (za porankiem kojota w ciągu dalszym) post dedykuję miłośnikom anglicyzmów - wyjaśnienie na końcu :) - mam nadzieję, że tym razem historyjka nie przyćmi tematu! 
Zatem, póki mój kar stoi za kornerem, bez tiketa za wycieraczką, zmobilizuję moje dwie szare komórki i popełnię posta.

Po dzikim szaleństwie w postaci >>Myszek Miki<< i >>Reniferów<<, przeplecionych nieco spokojniejszym >>Rufianem<<, postanowiłam odpocząć.

Tym razem męczyłam Panią Izę z Pazoo w krakowskiej Plazie. Lubię, kiedy osoby pracujące w usługach urodowych potrafią wyczuć nastrój klienta - zrobiłyśmy więc te pazury w totalnym milczeniu, a ja zachwycona i nadal milcząca mam piękne nud(e)ne pazury.

Mam takie dziwne odczucie, że ta spokojna i zwykła (pozornie) paznokciowa opcja może być bardziej seksowna niż czerwony szpon. Poza tym, zwróć proszę uwagę na precyzję - chciałabym tak potrafić!





A teraz: its tajm na historię! 
Kategoria: przychodzi baba na makijaż.

- Dzędobr. Ja byłam umówiona na mejkap.

- A witam serdecznie. To do mnie. Zapraszam.

- Na wstępie chcę powiedzieć, że newer ale to newer, nie byłam zadowolona z mejkapu w Polsce. Ja zawsze chodzę do mojego mejkap artist w holyłudzie. To jest taki selebrity mejkap artist.

-... zrobię co w mojej mocy, Pani zapewne doskonale wie czego Pani potrzebuje, ma Pani zdjęcia w swoim holyłudzkim makijażu, nie będę się więc silić na kreatywność, tylko całą swoją rzemieślniczą sprawność zmobilizuję do odtworzenia tego, co Pani lubi...

- No nie fotos nie mam, ale wie Pani takie tu! I takie tu! I to oko tak! Glosy lips. 

- ...yhym...

- Ale jak i tak nie oczekuję, za wiele. Polskie standards to nie Holyłud.

- ...yhym...

Pani po zakończeniu pracy była dość kontenta. Rzuciła nawet tipem więc poczułam się prawie jak w Holyłudzie.

Baj baj!

15 komentarze:

Maj brejn krejzi :))))
Ever!


Uwielbiam Cię czytać, mówiłam? jeżeli nie, to teraz piszę :) i w końcu mogę nadrobić zaległości, jak Ty hulałaś to ja ómierałam pod kołdrą. Na szczęście choroba is gone :D

wykonanie rzeczywiście piękne :)

Aj łont tu czek jor nejls łif maj ołn ajs :*

Jak do mnie przyjedziesz, to w ramach tipa chlusnę Ci winem do kieliszka, chcesz? :D

Hexxana, jezu niezależnie od tego czy mówiłaś czy nie - jestem zawstydzona i prałd :). Choroba za Tobą, a wiosna przed Tobą (mam nadzieję! że wkrótce!). Co Ci było, przedwiosenny klasyk czy coś poważniejszego?

Marcepanka, prawda? ja do paznokci nie mam ręki - głównie lewej ;)

M. a sprawdzisz sprawdzisz, jak nie dziś to jutro. Na razie oczekuję małżonka. Ty we mnie winem lepiej nie chlustaj, albo celuj do paszczy :P

No przecież nie w Ciebie, a do kieliszka ;) Ewentualnie możemy prosto z butelki, sposobem licealnym :D

padłam ze śmiechu po stori prosto z holyłudu :D
a paznokcie zachwycają

Dżoana to była, czy kto? :)

piękny mani. ja bardzo lubię paznokcie nude :)

Wendys, dziękuję też się dobrze w nich czuję. A holyłud - no cóż - selebrity mejkap artist nie jestem choćbym się oficjalnie przemianowała :)

Simply, Dżona albo inna Karlajn :). Taki nud(e)ny mani to dla mnie nowość ( z reguły mam na paznokciach wszystko i jeszcze trochę) ale wyjątkowo dobrze się czuję!

Paznokcie gordżys:) Uwielbiam nude:)

No historia noezła - żem się uśmiała :)

Lips(stick) bo kombinuję jak skrócić :)
Masz być very prałd, koniec kropka :))) Serio!

To takie na granicy wg medyka, bo przechodzone przeziębienie ale na szczęście sytuacja opanowana. Tyle, że pogoda mało stabilna i wolę za bardzo nie szaleć.

Może być Lips :) i jestem prałd! Tak jest!
Ja jestem miłośnikiem różnych naturalnych metod, które testuje na własnym prywatnym poletku doświadczalnym z dość szybko reagującym 2letnim Testerem. Muszę Ci powiedzieć, że miód Manuka działa cuda - jeśli masz skłonność do zapadania na takie "niby drobiazgi", które ciągną się tygodniami to właśnie tego potrzebujesz. Mogłabym wymieniać bez końca... kasza jaglana (jak nie lubisz samej to do zupy), sok z czarnego bzu, sok z róży, nawyk łykania codziennie kultur bakterii... :D chyba się rozpisałam nie na temat :D

Maxi, fenkju ja też polubiłam, jeszcze nie miałam tak uniwersalnych paznokci!

Robaczku, polecam się!

O, trafiłaś w mój czuły punkt :D Miód Manuka ma stałą pozycję, podobnie jak sok z jagód, róży i nalewka z czarnego bzu :D kaszę jaglaną lubię, ale w zupie a tak to szaleję za gryczaną :)
Mój drobiazg był głupotą, bo jak zrobiłam się smarkająca to trzeba było siedzieć na 4 literach, ale myślałam dam radę, jakoś to będzie, a co tam tylko katar..... No i zmiany temperatur też zrobiły swoje, niby na szybko z samochodu, a to krótki spacerek, parę razy zmokłam jak kura :))) Na koniec gościłam kumpelę, którą rozkładała grypa..... także melanż był niezły.
Na całe szczęście obyło się bez antybiotyków i niby śmieją się, że w UK na wszystko zalecają paracetamol, lecz znowu nie trafiłam na lekarza który miałby w nosie pacjenta. Może akurat mam dobrego medyka, lecz wszędzie jest to jednostka ludzka, bez względu na kraj.

Ooo Hexx, widzę, że u Ciebie pełen zestaw "na tapecie", nie ma to jak ojca uczyć dzieci robić :D hahah
A o lekarzach w UK mówi się różnie - są zadowoleni i zniesmaczeni. Ale bądźmy uczciwi w Polsce też znajdziemy narzekaczy i wychwalaczy :D

Prześlij komentarz