piątek, 14 lutego 2014

Makijaż na randkę, która może skończyć się konsumpcją (niekoniecznie kolacji) - w 5 minut

Pozostając w klimacie walentynkowym mam dla Ciebie makijaż. Makijaż na randkę - praktyczny. Dlaczego praktyczny? Chociażby dlatego, że wykonanie zajmuje 5 minut (takie lubię najbardziej). Także dlatego, że ewentualna konsumpcja obędzie się bez śladów (nie, nie na serwetce i kieliszku - raczej na konsumowanym i podłożu konsumpcji). Smoky eye jest sexy na zdjęciu, ale rozmazane na pościeli i na policzku konsumowanego już mniej.

Apeluję więc, na rozbierane randki malujmy się mało :)



18 komentarze:

Ślicznie! Tak świetliście :)
Róż polikowy jest boski ♥

Dziękuje Madziu, to MAC jakiś, ale który muszę sprawdzić. A jak Twoje Narsowe marzenie? spełnione?

M. chcesz zobaczyć obrzydliwego posta o skarpetkach peelingujących? Bo aż mam obiekcje, żeby go umieścić - ale skarpety zrobiły robotę koncertowo!!!

Nie sprawdzaj, lepiej, jak żyję w niewiedzy ;)
Jeszcze nie, wciąż się do niego przymierzam :)

Chcę! :D Bo się sama waham, czy użyć swoich ;)

ale ten post to będzie hardkor, totalna ekstremalna wylinka!!!

Domyślam się, już kilka takich widziałam ;) Dawaj! Czymś muszę się zająć, bo moja Walentynka cały dzień gra w strzelankę, a ileż można sprzątać? ;P

Piękne rzęsy, wodzą na pokuszenie ;)

Na rozbieranki nie ma się co malować, bo nie znam baby, co przed grą wstępną powie: "czekaj, miły mój, makijaż zmyję z oczu!". A spać w makijaży nie można, mówią specjaliści!:)))
I w ogóle: dzień dobry:) Dzieki M. odkryłam twojego blogaska i obecnie się zwyczajnie zaczytuję:))

ślicznie, ale na dobrą sprawę na randkę w łóżku lepiej się wcale nie malować...

M. dziś przygotuję bo wczoraj padłam

Iwetto, dziękuję. To chyba zasługa tuszu - dostałam próbkę z Shiseido i jestem bardzo zadowolona. Choć różnica w efekcie z Maybelline jest niewielka, a różnica cenowa znaczna ;)

Egri, jasne, że nie warto. Jednak w opcji, że zanim nastąpi konsumpcja wyprowadzamy się na jakiś spacer coś trzeba nasmarować. W ogóle: witam najserdeczniej, od M. mam samych najfajniejszych cztelników, więc tym bardziej mi miło.

Simply, zdecydowanie nie należę do kobiet, które robią mejkap nocny i dzienny. Ale jak konsumpcja następuje po publicznych defiladach wolę tę swoją lepszą twarz :)

Esie, kochana dziękuję - cóż mogę rzec to Mereoryty jaśnieją :) ja tam z natury zielonkawy szarak jestem :)

Na rozbieraną randkę zawsze lepiej przygotować zestaw poranny :)
Nie mogę się na Ciebie napatrzeć, no! :D

Hexx, nie przesadzaj bo się zawstydzę, a to rzadkość u mnie :P. Co to za czasy, że na rozbieraną randkę trzeba tyle przygotowań hahah zestaw startowy, zestaw zdejmowalny, zestaw poranny :)

Lips, mówi mi jeszcze :P
Kiedyś życie było łatwiejsze, jednym słowem :D aczkolwiek na szczęście sama takowych zestawów nie potrzebuję i zawsze trzymałam się minimalizmu, tego by rano nie straszyć ;))) Za to ostatnio gadałam z kumpelą i jak opowiadała o tych wszystkich zabiegach, które wykonuje Jej siostra (sporo młodsza od nas) to zastanawiałyśmy się, gdzie MY byłyśmy 10-15 lat temu :D

Ilość zabiegów chyba zależy od skupienia na temacie, znam młode dziewczyny które zupełnie ignorują temat i takie, które są aż nadto skupione na tym :D

Prześlij komentarz