wtorek, 11 marca 2014

A jednak żyję! Na poprawę parametrów życiowych polecam błękit! Paznokcie z kolorze mlecznego błękitu z graficznymi etno-tribalo-trendy zdobieniami!

Kto jest najgorszym "blogerę" na ziemi? No kto? No ja! 

Wchodząc do krainy absurdu, pamiętaj założyć wygodne buty.

Nie dbam o swojego bloga, który od lutego leży odłogiem i zarasta chwastem (dajmy na to miętą, która w ubiegłym roku zaszczepiona na grządce, zdominowała i przerosła wszystko - a była rachityczną roślinką w doniczce z marketu). Odłogiem leżą również wszystkie dziedziny życia, poza tymi do życia niezbędnymi. 

Dziedzic był uprzejmy zaliczyć 3 dni w przedszkolu z początkiem lutego po czym zamienił swą wątłą i złośliwą egzystencję w fabrykę wydzielin w ferii barw godnych palety Magnat. Im bardziej charczy, kaszle i kicha tym bardziej ma potrzebę przytulania się do wszystkich. Magdę z magdanawakacjach.blogspot.com przytulał tak skutecznie, że tydzień walczyła z gorączką. Trzy (trzy!!!!) kolejne tygodnie gniłam w domu, żeby Dziecię ozdrowiało na trzy dni i zapadło na zapalenie krtani. Kto chorował ten wie. Niech doda to tego godny wiek 2 i pół roku oraz płeć (wiadomo mężczyźni chorują bardziej). Jestem zrezygnowana. Czy to się kiedyś skończy? Czy przestanę 3/4 zarobku zostawiać w aptece? 

Ulałam żalów. W związku z powyższym nie miałam zapału do pisania, ale doszłam do wniosku, że tego potrzebuję. Ja. Potrzebuję. Także jak komuś przeszkadzają brudne okna i pranie - niech sobie myje i pierze. Mi przeszkadza "niepisanie" - więc pisać muszę.



Zacznę skromnie, a tematów uzbierała mi się masa.

Jako bezbłędny trendometr, zawsze choruję na coś, co 2 tygodnie później pojawia się we wszystkich sklepach. Swoją drogą to przykre, że tak jestem podatna na manipulacje i wpisuję się w trendową rołdmapę (pozdro dla miłośników anglicyzmów).

Teraz choruję na mleczny błękit - i na bazie tego koloru poprosiłam Panią Natalię z Pazoo (jeszcze w Plazie, lecz niedługo Pani Natalia przenosi się do Bonarki) o wariację na temat etno-tribalo-aztecko-dowolną.  Jak zwykle miałam mało czasu (dzięki teściowej w ogóle go miałam), co Natalia przyjęła z kamienną twarzą i uwinęła się bardzo szybko i sprawnie.



Zrobiłam sobie komplet z walentynkowym prezentem od męża. ha!







Tematów mam tyle, że nie wiem od czego zacząć:
- od zakupów, które ZAWSZE(!) są z winy M. ;)
- od pokazów fryzjerskich Joico, przy których pracowałam w pocie czoła
- od dziecięcej serii Natura Siberica
- od zabieru Retix C, który dał mi nową skórę na gębie o zupełnie nowej jakości i konsystencji
- od planu, aby w moim gabinecie były dostępne stacjonarnie kosmetyki rosyjskie (btw. masz jakiegoś ulubieńca, chciałabyś aby coś było "od ręki" - dziewczyny z Krakowa doradźcie!proszę!)



8 komentarze:

moja córcia trzymiesieczna miała wirusową infekcję górnych dróg oddechowych i też walczyłyśmy z różnymi wydzielinami wypływającymi z różnych miejsc... no a ponieważ dziecię na mnie kaszlało i kichało, sama też się zaraziłam :( na szczęście najgorsze już przeszło

Jezu Simply mam to samo, za każdym razem choruję z młodym. Ale u takiego malca, jak Twoja córka to musiała być makabra - wolę sobie nie wyobrażać! Mój syn bardzo choruje, ale zaczął mnie doświadczać tak po ukończeniu roku - jak zaczęłam go socjalizować. Chory roczniak jest ciężki, ale 3-miesięczne maluch... daj spokój... Wysyłam Ci dobre emocje!!!

świetne pazurki ! a z tymi kosmetykami stacjonarnie to bardzo dobry pomysł, sama często bywam w Krakowie, więc chętnie bym odwiedziła :)

Marcepanko! Dziękuję! Dziś wieczorkiem wystawię posta z prośbą o pomoc w doborze asortymentu - mam nadzieję, żemogęliczyć na Twoją opinię!!! Jak tam testowanie? ;)

Chętnie pomogę, bo bardzo lubię kosmetyki rosyjskie :) Jak na razie przetestowałam płatki pod oczy (ładnie się sprawdziły) i raz użyłam tej nieszczęsnej dla Ciebie maski. Na szczęście mi nie zrobiła krzywdy, a jeśli dalej będzie się sprawować tak jak za pierwszym razem to będę z niej bardzo zadowolona :)
I jeszcze raz dziękuję za świetną pakę ! :)

Mega mi się podoba:
- że wróciłaś i odczułaś potrzebę pisania. Mam to samo, blogowanie wciąga, no nie? ;P
- że masz zajebiste paznokcie - ja teraz też chcę niebieskości przez Ciebie, chwała, że mam an stanie i nie muszę lecieć kupować ;)
- że Małż sprawia Ci takie super prezenty, ja wymusiłam wino i tofifi [ nie wiem, jak to się pisze w oryginale ;P ] od A., więc level trochę niższy, ale zawsze coś ;D
- że planujesz rosyjskie cuda stacjonarnie

Natomiast nie podoba mi się bezpodstawne oskarżanie mojej skromnej osoby o zakupowe nagabywanie, ja tylko uprzejmie informuję o promocjach i fajnych rzeczach, nikogo do niczego nie zmuszam ;> Od 3 lat próbuję zmusić A., żeby jadł śniadania i co? I dalej klapa, a on zażywa lekarstwa na pusty żołądek ;P

Abstrakcyjne buziole dla Dziedzica, któego na razie omijam szerokim łukiem ;) :*

Marcepanko,cieszę się że sprawiłam Ci trochę radości :) miało być walentynkowo, ale wyszło wiosennie :D

M., po pierwsze wszystko zależy od podatności, widzisz mnie nie trzeba długo namawiac - to też nie moja wina :P... a teraz metodycznie ad:
- też się cieszę, będę pisać :D
- jakoś mnie ten niebieski wciągnął,wszystko bym chciała niebieskie - nawet oczy pomalowałamostatnio na niebieski, błękitny
- czy A. przytargał sam prezent? Bo ja przyniosłam sobie sama :D
- jaram się jak flota Stannisa
...a Dzieć całuje Cię mocno, towarzyszysz mu w codziennych zabawach, jeździsz jakimś takim jeepem cabrio :P

Muszę sobie sprawić jakąś część garderoby w tymże kolorze :D
Hmmm... siatę z tymi rzeczami chyba ja targałam do domu ;)
Jeep cabrio? Brzmi ekstra! Tylko szkoda, że rozmiar pojazdu nie ten ;)

Prześlij komentarz