środa, 12 marca 2014

Pokaz fryzjerski Joico - od kuchni! Bekstejdż bekstejdżu.

Z firmą Joico łączy mnie duża zażyłość i przyjaźń. Zarówno "Joicowców" jak i produkty darzę dużą estymą i sympatią. Tym bardziej ucieszyłam się, gdy okazało się, że będę pracować przy dużym wydarzeniu branżowym, które ukradło mi cały weekend z poniedziałkiem.

Miałam najpierw przyjemność malować modelki, które szły w pokazie Atelier Bernady (Basia Palenik-Bernady pracuje głównie na Joico) - tu na razie tylko zajawka, mam nadzieję mieć więcej zdjęć już wkrótce.





A potem wpadłam, jak śliwka w kompot, w szpony wymagających artystów z Europejskiego Teamu Joico: Ryan Nicoletti-Dowd, Kasper Heemskerk i Els Philips, którzy zorganizowali mi obóz kondycyjny w oparach utleniacza i lakieru.

Jesteś ciekawa jak wygląda pokaz fryzjerski od zaplecza? 



Zdjęcia "looków" inspiracji i zdjęcia modeli, podzielone na segmenty i wyjścia - pozwalają wszystkim zorientować się, co należy z daną twarzą/głową zrobić. 



Choreografia i każde wyjście rozpisane jest na tablicach, żeby zdołały wbić się w głowę i pamięć. Te strzałki i krzyżyki kojarzyć się mogą z taktyką piłkarską - ale tak, to pomaga.



Co jest zrobione, na jakim jesteśmy etapie, ile do końca? Łatwo odpowiedzieć rzucając okiem na tablicę. Każde pytanie, kwestia do załatwienia również ląduje na ścianie - nic nie umyka.


Efekty wielogodzinnej pracy można podziwiać na wybiegu.













Za pomoc w pracy dziękuję Kindze i Radkowi, którzy odwalali dzielnie czarną robotę i dbali, żeby chaos na stanowisku pracy nie przerósł autora chaosu.

5 komentarze:

Stojące włosy, niczym narzeczona Frankiego rulez :)

Cherry, haha dobre! Żebyś wiedziała jaki tam był stelaż pod spodem, dziewczyna ledwo chodziła :)

No właśnie się zastanawiałam, jak to wygląda od środka w tej koronie włosowej ;)
Fajnie musiało być, chętnia sama bym zobaczyła taki bekstejdż :)

WOW, stojące włosy robią wrażenie. Bardzo!
Polecasz coś z Joico szczególnie? bo ostatnio stałam przed półką i zastanawiałam się nad powrotem. Jednak miniatury miałam daaawno temu i słabo pamiętam.

M. gdzieś pokazywałam na blogu zdjęcia tej fryzury od tyłu - znajdę i wkleję!

Hexx, lubię eksperymentowanie z włosową pielęgnacją, ale Joico zawsze mam w domu bo to mój kanon ratunkowo-gwarancyjny ;). Po Joico nie ma bad hair dayów. Z racji dużego uwrażliwienia włosów stawiam na K-pak, standardowo mam szampon i odżywkę. Często chodzę na basen i po basenie mam szampon K-PAK Clarifying. Ponadto fenomenalny (choć im lepsze włosy tym rzadziej go używam) K-PAK Deep Penetrating Reconstructor i K-PAK Intense Hydrator (które kładę razem, jedno po drugim).
Niezależnie od pielęgnacji naturalnej, przeplatanej Joicową na duże wyjścia, po każdym myciu (o czym wielokrotnie pisałam) zabezpieczam końcówki odrobiną zmieszanego w proporcji 1:1 K-PAK Split End Mender i K-PAK Color Therapy Restorative Styling Oil. Się rozpisałam... używałam też całej serii Moisture Recovery i bardzo ją lubiłam.

Prześlij komentarz