O mnie

Zastanawiam się jak to napisać, żeby uniknąć za jakiś czas tego dziwnego uczucia zażenowania, jakie mam czytając własne słowa.

Zajmuję się wizażem, mimo że z wykształcenia jestem inżynierem środowiska. Choć chciałabym pozostać w bliskim „związku” z moją pracą, głównie pozostaje w domu, z dwulatkiem o cechach torpedy. Zawodowo blisko mi do etatowego psychologa, więc nie mogę obiecać, że nie przeczytacie tu kilku sucharków o kobietach i ich problemach. Mogę za to zagwarantować, że wątki urodowe przeplatane będą szybkimi wpisami o tym, jak zrobić makijaż w 2 minuty, co może zrobić dziecko z pędzlami do makijażu i dlaczego na pewno wylądują w kiblu.

Jak się tu znalazłam? Pchana jakąś dziwną potrzebą i syndromem strażaka Sama, chcę się podzielić kawałkiem mojego świata. Może moja wiedza, nie poparta dyplomem, a grupą zadowolonych klientek, okaże się komuś potrzebna. Może moje pisanie, pozbawione macierzyńskiego onanizmu, umili komuś czas i pozbawi uczucia osamotnienia w nowym świecie. Może będę Cię tu widywać częściej...

1 komentarze:

Hej
bardzo mnie zaintrygowałaś swoim sposobem pisania :nietypowym ,oryginalnym ,ekstrawaganckim ,poza tym znalazłam kilka ciekawych recenzji które skłoniły mnie do zakupu kosmetyków ,sama jestem matką rocznej córeczki i szczerze Cię podziwiam za czas i chęci jakie angażujesz w ten blog (i nie tylko ten ) .Pozdrawiam serdecznie
Edyta

Prześlij komentarz